-
Transalp 2005: St. Anton - Riva del Garda
Moja pierwsza, najbardziej pamiętna i najważniejsza (bo to od niej wszystko się zaczęło...) wyprawa transalpejska, która sprawiła, że zostałem zainfekowany transalpowym wirusem. 9 dni jazdy po górskich szlakach i ścieżkach, z plecakiem, z austriackiego St. Anton do Riva nad Jeziorem Garda we Włoszech.
Transalp. I did it, ...and I will do it again! Zrobiłem to, ...i jedno wiem na pewno: zrobię to jeszcze raz. A potem jeszcze i jeszcze i jeszcze raz... :)
Zapraszam do przeczytania relacji z wyprawy Transalp 2005!
-
Transalp 2006: Garmisch-Partenkirchen - Sterzing
Moja druga wyprawa - Transalp 2006 z Garmisch-Partenkirchen nad Jezioro Garda.
Po tak fantastycznej przygodzie jaką była pierwsza wyprawa, w następnym roku nie mogło być inaczej :) Transalp 2006 odbył się na początku września i prowadził w 7 etapach z leżącego na południu Niemiec Garmisch-Partenkirchen do miejscowości Sterzing w północnej części Włoch. Najwyższym punktem wyprawy (dosłownie i w przenośni) była tym razem leżąca na wysokości 2338m npm przełęcz Tuxer Joch.
-
Transalp 2007: Bayrischzell - Lago di Garda
A potem był Transalp 2007. Wyruszyliśmy 19 czerwca z Bayrischzell, w Bawarii, na południu Niemiec i po 11 dniach jazdy dotarliśmy na drugą - południową stronę Alp, nad Jezioro Garda.
Tym razem we trójkę, bo w trzeciej wyprawie towarzyszył nam (poznany dzięki tej stronie :) Sławek z Tarnowa. Również i tym razem nie zabrakło niezapomnianych wrażeń i wspaniałych widoków - najwięcej dostarczyły ich nam Dolomity (od dawna powtarzam, że to najpiękniejsze góry jakie znam), a kulminacja nastąpiła podczas siódmego dnia, kiedy najpierw wdrapaliśmy się na Schlern (2534m npm), a potem zjeżdżaliśmy, schodziliśmy i zsuwaliśmy się z niego słynnym szlakiem Knüppelsteig.
-
Transalp 2008: Füssen - Lago di Garda
To już czwarta wyprawa przez Alpy, ale ciągle mi się nie znudziło i za rok na pewno pojadę znowu :)
Tym razem z Łukaszem (zwanym również "Babersem") i Mirkiem. Trasa 9-dniowa, nawiązująca do tej pierwszej, "klasycznej", z 2005 roku, i w kilku punktach się z nią przecinająca, ale zarazem jednak zupełnie nowa. I chociaż poskładana z kawałków, które odrzuciłem podczas planowania mojej pierwszej wyprawy, to jednak wcale od niej nie mniej ciekawa i atrakcyjna!
-
USA - Rocky Mountains & Utah
We wrześniu i październiku 2008 r. zrealizowałem jeszcze jedno z moich marzeń - przez 5 tygodni podróżowaliśmy wozem campingowym po USA - Colorado (Rocky Mountains), Arizonie (Grand Canyon) i Utah (Arches, Canyonlands, Zion, Bryce Canyon, Monument Valley, Antelope Canyon, itd.). Oczywiście mieliśmy ze sobą także rowery! :)
Punktem kulminacyjnym była 2-dniowa mini-wyprawa przez Góry Skaliste (Rocky Mountains), w Colorado - "Pearl Pass Tour". To historyczna trasa z Crested Butte do Aspen i z powrotem, którą pionierzy MTB w 1976 r., na swoich "clunkreach" przeprawili się po raz pierwszy i stali się sławni :)
Zdobywając przełęcz Pearl Pass, poprawiliśmy rekord wysokości, na jaką udało nam się wdrapać na rowerze (albo raczej z rowerem, bo nie da się ukryć że trochę pchania było...) - 3881 m npm :)

A w niesamowitym Utah - krainie kanionów i czerwonawych skał, między którymi można się czasem poczuć niemalże jak na Marsie ;) jeździliśmy w legendarnym Moab - Slickrock Trail, Poison Spider Trail, Porcupine Rim Trail...
Taaak, gdybym ze wszystkich tras, które kiedykolwiek dane mi było przejechać na rowerze miał wybrać tą najlepszą, tą która sprawiła mi najwięcej frajdy, i która najbardziej zapadła mi w pamięć, to byłby to właśnie Porcupine Rim Trail :)
-
Murapol Transalp Tour 2009
Po raz pierwszy w nowej roli - przewodnika :)
Tym razem przemierzaliśmy Alpy z bardzo wesołą, fajną i liczną, bo aż 20-osobową grupą. Wyruszyliśmy z Niemiec, ze Schwangau, spod zamków Neuschwanstein i Hohenschwangau, i po 5 dniach jazdy (wspomagając się nieco autokarem i kolejkami linowymi :) dotarliśmy do celu wyprawy - Jeziora Garda, we Włoszech, na południowym skraju Alp.
Na trasie podzieliliśmy się na 2 grupy - "górską", oraz "rekreacyjną" (znacznie liczniejszą ;) która jechała łatwiejszą trasą. Obie trasy były ułożone tak, że na koniec każdego etapu obie grupy spotykały się i nocowały w tym samym miejscu.
-
Murapol Dolomiti Tour 2010
Była to 5-dniowa wyprawa przez Dolomity, które dla mnie są najpiękniejszymi i najbardziej spektakularnymi górami świata.
W 14-osobowym gronie, podzielonym znowu na 2 grupy o różnym poziomie zaawansowania, przemierzyliśmy trasę z St. Ulrich w dolinie Val Gardena do uroczego San Martino di Castrozza. Przez Alpe di Siusi, doliny Val di Fassa, Alta Badia i Fanes, okrążając potężne masywy Sassolungo i Sella, dotarliśmy do słynnej Cortiny d'Ampezzo. Stamtąd, mijając efektowne turnie Cinque Torri przedostaliśmy się do Alleghe, by po pięciu pełnych wrażeń i zachwytów dniach zakończyć wyprawę u podnóża strzelistych wierzchołków Pale di San Martino.
-
Transalp 2010: St. Anton - Riva del Garda
Transalp 2010 był pierwszą spośród zorganizowanych przeze mnie wypraw, w której udział wziąć mógł każdy z zainteresowanych.
W doborowym, 5-osobowym gronie, w pierwszej połowie września, przemierzyliśmy Alpy z północy na południe trasą, którą można określić mianem "udoskonalonej" (i mocno zmodyfikowanej) wersji mojej wyprawy Transalp 2005.
Wyruszyliśmy znowu z St. Anton w Austrii i po 8 dniach jazdy dotarliśmy nad słoneczne Jezioro Garda. Po drodze nie obyło się bez mocnych wrażeń w postaci przejazdu przez sam środek zimnego, deszczowo-mglistego Mordoru w kanionie Val d'Uina, czy deszczu ze śniegiem, który zaskoczył nas na Passo di Gavia.
-
bikeBoard Transalp 2010: Kitzbühel - Lago di Garda
Pod koniec września, ledwie tydzień po zakończeniu poprzedniego Transalpu, wyruszyłem na kolejną wyprawę. Tym razem w towarzystwie Daniela Klawczyńskiego - profesjonalnego fotografa i autora z bikeBoardu, oraz dwóch moich starych druhów - Sławka i Łukasza (zwanego Frankiem), którzy otrzymali zadanie wystąpienia w roli fotomodelek ;)
Ambitna, bogata w kultowe ścieżki i cudowne widoki trasa wiodła z Kitzbühel w Austrii nad jezioro Garda we Włoszech, a jej punktem kulminacyjnym i najbardziej niezapomnianym przeżyciem dla nas wszystkich była przeprawa przez leżącą w głównej grani Alp przełęcz Krimmler Tauernpass (2633 m npm).
Relację z naszej wyprawy oraz fantastyczne zdjęcia wykonane przez Daniela znajdziesz w numerze #3/2011 magazynu 